|
WIELKA WYPRZ

Misio został rozebrany na części pierwsze i stanie się dawcą części dla kolejnych, misiowych następców. Wszystkie wystawione części do wglądu w dziale SAMOCHÓD.
Zmiany, zmiany, zmiany...
Po spektakularnym pożegnaniu z MISIEM na Mazowieckich Szutrach, po kilku tygodniach poszukiwań, po przejechaniu setek kilometrów, Szymoon podjął wczoraj męską decyzję... i założył fanpage na facebook'u ;-). Na nim dowiecie się min. o MISICY, czyli następczyni seja, który tym samym odchodzi na zasłużoną emeryturę :-). Serdecznie zapraszamy: facebook.com/SzymoonPL
Beyond the limits...
Szuter to ta nawierzchnia, po której jazda sprawia mi najwięcej przyjemności, stąd na wieść o organizowaniu kolejnej edycji Mazowieckich Szutrów moja decyzja nie mogła być inna... Jedziemy. Zmniejszyłem kąty pochylenia kół przednich oraz założyłem szutrowe amortyzatory Bilsteina na tył. Nie zdecydowałem się na podnoszenie auta gdyż mając w pamięci poprzednią edycje rajdu nie uznałem tego za konieczne - niestety. I tak na tydzień przed zawodami Misio był już gotowy, a ja z palcem na F5 siedziałem przed komputerem aby zarezerwować najdogodniejszy dla mnie numer startowy. Wybrałem 21 gdyż oczko zawsze przynosiło mi szczęście, a te załogi przede mną miały odkurzyć trasę i jeszcze jej nie zniszczyć. Założeniem był max attack. I tak sumiennie realizowaliśmy nasze założenia by po 4 próbach być na 2 miejscu w klasyfikacji generalnej. Wynik nie do utrzymania gdyż piąta próba miała w sobie elementy wyścigu na 400m. Druga pętla zaczynała się od już nieco zniszczonego, ale bardzo ciekawego odcinka na Siekierkach: z hopą i jednym bardzo szybkim zakrętem. Zakrętem, który okazał się być szybszy ode mnie... Szczegóły TUTAJ.
Puchar Jesieni
Rok temu nie ukończyłem tego rajdu ze względu na urwaną półoś i w tym roku nie chciałem powtórzyć tego wyczynu. Założenie było więc takie, aby nie nadwyrężać zbytnio układu napędowego. Ale teoria teorią, a praktyka pokazuje zwykle zupełnie coś innego. I tak też było w tym przypadku. Piekielne tempo narzucili panowie z BMW i aby móc odpierać ich ataki ryzykowałem tu i ówdzie czego znamiona noszą felgi i opony. Co prawda tylko po prawej stronie, więc to wina pilota ;-). Ze względu na niską temperaturę eksperymentowałem także z ciśnieniem w kołach, ale pod koniec rajdu powróciłem do swoich ulubionych nastawów i na Bemowie obrywałem już nie trzy, a tylko jedną sekundę. Rajd zakończyliśmy na 1 miejscu w klasie i 3 w generalce. Zmagania z ostatniego przejazdu Żerania w dziale Multimedia. K2, co prawda nie szczyt, ale też wyzwanie... Na dwa tygodnie przed rajdem mieliśmy z Radzikiem już gotowe auta. Zjawisko na miarę 8 cudu świata ,gdyż jeszcze nigdy to się Nam nie zdarzyło. Zawsze w ostatnim tygodniu przesiadywaliśmy w warsztacie do późnych godzin nocnych. A tu proszę, nuda. Niemniej, coś wisiało w powietrzu. I stało się. W piątek Michał Ołdakowski ciągnący lawetę z moim misiem zadzwonił z radosną nowiną, że pod Ostrołęką Traffic wyrzucił z siebie cały olej. Może mu nie smakował czy co? Z Mikołajek pojechał ratunek ,by ściągnąć rozbitków oraz rajdóweczkę, a Renault grzecznie wróciło do Warszawy z miłym Panem z Assistance. Plusem natomiast była informacja, która nadciągnęła z biura rajdu, że nie jedziemy tylko niedzieli ale oba dni. Tak więc zrobiliśmy z Anią dwa razy więcej kilometrów niż planowaliśmy. Po Osach podróżowaliśmy spokojnie ale za to ćwiczyłem ustawianie auta do zakrętu lewą nogą i przyznam, że wychodziło przeważnie bardzo poprawnie. Uwielbiam gdy można mieć prosto kierownicę, a skręca się gazem i hamulcem. Misio przejechał cały rajd jedynie z drobnym uszczerbkiem na tylnym zderzaku, który uszkodziłem oczywiście cofając. Swoją drogą czemu nie montują do rajdówek czujników cofania? Misio, Ania i ja serdecznie dziękujemy: Michałowi, Agatce, Dadze i Tobiemu za walkę z materią oleistą, Danielowi za akcję ratowniczą, Radzikowi za sprzęty wszelakie jak i całe wsparcie, Janusowi, Longosiowi, Sonciakom, Kunerowi, Łysemu, Berlińskiemu, Oli, Karolinie i Strongiemu za baner i inne „piękne” widoki, Czani za umożliwienie powrotu, Bzylce junior za bardzo energiczny doping oraz wszystkim, którzy twardo czekali na nasz przejazd. Jesteście mega...!!!
Żerań odcinek 1457
Wakacje misia już znacznie się przedłużały i pewnie by się jeszcze nie skończyły gdyby nie fakt pojawienia się w kalendarzu Grand Prix Żerania. I tak po kilku miesiącach marazmu w 3 dni bolid został pospawany tu i ówdzie, pomalowany i złożony, by w sierpniową niedzielę pojawić się na zawodach. PS. Nie wierzcie prognozom pogody, bo skończycie tak jak ja próbując dojechać na odbiór na łysych oponach w strugach deszczu i potokach płynących ulicami. Nie żartuję. Miałem spore problemy by trafić w most Siekierkowski, a dodam, że ma trzy szerokie pasy. W związku z tym ku nieopisanej radości Radzika obudziłem go o 7:30 rano w niedzielę, radośnie komunikując swoje przybycie po coś, co choć trochę nadaje się do jazdy w deszczu. Założyłem Markgumy i nagle świat stał się piękny, a jazda w koleinach nie powodowała, że całe życie przebiegało Ci przed oczami. Przechodząc już do zawodów to o pierwszej pętli najchętniej byśmy z Kobrą nie wspominali, no ale... 1 próba i suniemy na metę stop bez jakiejkolwiek kontroli. Zatrzymaliśmy się stanowczo nie tam gdzie chcieliśmy. 5 sekund kary. Następna próba i na wyjściu na ostatnią prostą całym autem w krzaki. Kawałek dalej była skarpa więc i tak dobrze się skończyło. Po pętli mieliśmy dość dużą stratę do Pitera ale na drugiej zaczęliśmy już odrabiać. Pewnie i tak by się nam nie udało, gdyby sam Piter nie wpadł na pomysł, żeby urwać półoś i zostać na ostatnim odcinku. Szkoda, bo zwycięstwo mu się należało. W zawodach tych startowaliśmy z nowym dolotem firmy Dexcraft.pl i pewnie tylko dlatego zajęliśmy 1 miejsce w generalce. Linki do z naszych wyczynów na onboardach w dziale Multimedia.
Mini Rajd

Po ostatnim dość intensywnym czasie dla misia przyszła pora na mały urlop połączona z lekkimi zabiegami odnowy mechanicznej. I tak podczas gdy niebiesko-żółty potwór wisiał sobie na podnośniku wystartowałem w rajdzie Św. Krzysztofa w samochodzie zastępczym. A co. Jak na porządny serwis przystało Strefa Serwisowa posiada takie cudo w swoich zasobach. Oklatkowane, żółte SC może nie jest wymarzonym samochodem zastępczym dla przeciętnego klienta serwisu, niemniej dla mnie było idealne. Gdy wsiadłem do niego to w końcu przypomniałem sobie jak powinny działać hamulce. Nie wiem jeszcze co i jak, ale muszę doprowadzić swoje do takiego samego stanu. Co do samego rajdu to założeniem było nie stracić zbyt wiele punktów w klasyfikacji pucharu AP. Chłopaki z klasy II pojechali świetnie i pozwolili mi na zajęcie jedynie najniższego stopnia podium. I tak byli wyrozumiali, że w ogóle mnie tam wpuścili :-). Filmów nie mamy, ale za to cruz powyżywał się w roli fotografa: link do galerii
Rajd Mazowiecki 2011
Także w tym roku wzięliśmy udział w Rajdzie Mazowieckim organizowanym przez mój rodzimy Automobilklub Polski. Jako załoga organizatora w funkcji samochodu K podróżowaliśmy po zupełnie nowych trasach wokół Kozienic zapewniając procedurę bezpieczeństwa dla załóg gości. Odcinki bardzo urozmaicone w stosunku do tego do czego przyzwyczailiśmy się pod Otwockiem. Obyśmy za rok rozgrywali tutaj rundę RSMP. Film z naszego podróżowania znajduje się w dziale Multimedia .
Rajdowa majówka
Plan na ten weekend był dość napięty. Sobota i niedziela to wizyta u Tomka Kuchara w Rallylandzie natomiast wtorek to start w ABCup w Bednarach pod Poznaniem. Do Debrzna dotarliśmy późno w nocy by po kilku godzinach snu pojawić się na bardzo wietrznym lotnisku. Zapisy, badanie, zapoznanie z trasą i ruszyliśmy walczyć na dwóch długich odcinkach. Pierwsza pętla dość ospale. Na następnych się rozkręcaliśmy by wreszcie na ostatniej próbie dnia z mocnym przytupem wyjść na prowadzenie w klasie. Niedziela to te same odcinki jechane w drugą stronę. Zaczęliśmy znacznie lepiej i wygraliśmy trzy pierwsze odcinki ale niestety na czwartym pokonała mnie i Kobrę mała zawleczka w zacisku hamulca. Stwierdziła, że ma dosyć i sobie poszła. To samo niestety zrobił sworzeń zacisku i na hamowaniu z 5 biegu okazało się, że hamujemy tylko lewą stroną. W ostatniej chwili wyprostowałem auto (jadąc zupełnie gdzie indziej niż trasa) i poszliśmy w zielone. Miękko bez strat w sprzęcie. Jak już wszyscy wiedzą cofanie to nie jest moja mocna strona ale... włączyłem wsteczny i chciałem wrócić na drogę. Na chęciach się skończyło gdyż utknęliśmy w jakiejś wyrwie. Wyciągnięci przez auto ratownika dojechaliśmy do serwisu. Szybka reanimacja misia (tak teraz nazywamy Seicento) w wykonaniu Radzika i ruszyliśmy na 3 pętlę. Jakoś bez przekonania ale do przodu. Na czwartej daliśmy już z siebie wszystko i mimo 94 sekund taryfy udało się ukończyć dwudniowe zmagania na 3 miejscu w klasie. Druga część weekendu nie doszła niestety do skutku gdyż zaatakowała mnie jakaś alergia i z takim mega katarem start w imprezie byłby dużym niebezpieczeństwem. Postanowiliśmy odpuścić i wróciliśmy do Warszawy w poniedziałek. Szkoda...
Rajdowy weekend 16-17 kwietnia Dwa rajdy w jeden weekend. W sobotę asfaltowy Puchar Wiosny a w niedzielę Mazowieckie Szutry jak sama nazwa wskazuje szutrowe :-). W sobotę dzielnie walczyliśmy z Iwoną Wieczorkowską o pudło w generalce i plan został zrealizowany. Zajęliśmy 1 miejsce w klasie i 3 w generlace. Szczególnie zadowolony jestem z toru CSP gdzie przekonałem się do opon oraz nauczyłem się jeździć zakręty z wyjętym na asfalt syfem. Onboard z owego odcinka w dziale Multimedia. Natomiast niedziela to fun z jazdy. Przede wszystkim dlatego, że taka nawierzchnia nie nadwyręża półosi i można grubiej iść. Pokonała nas co prawda jedna z prób na której straciliśmy 20 sekund ale wraz z Irminą Brachacz zdobyliśmy najniższy stopień podium oraz 2 miejsce w klasie. Tutaj plan został także zrealizowany gdyż priorytetem było wygranie z autami przednionapędowymi, a i kilka czterołapów zostawiliśmy za sobą. Onboard z jednego odcinka w dziale Multimedia.
Żerań – to co tygryski lubią najbardziej
W niedzielę 27 marca wzięliśmy razem z Kobrą udział w Testach Techniki Jazdy zorganizowanych na Żeraniu. Formuła dość kompaktowa ale niestety wymuszająca krótkie próby. Już rano było zabawnie gdyż nie chcąc zaspać ustawiłem budzik godzinę wcześniej. Problem polega na tym, że zegarek w nocy sam się przestawił i pojawiłem się na terenie elektrociepłowni jako pierwszy... Niedługo byłem sam gdyż za chwilę pojawił się Paweł Wyszyński, którego też pokonały kombinacje z budzikiem. Mimo niskich temperatur zdecydowałem się wystartować na Toyo R888. Muszę uczyć się tych opon gdyż zachowują się zupełnie inaczej niż Yokohamy A539 na których jeździłem do tej pory. Moją ulubioną próba okazał się pierwszy odcinek, na którym była hopa :-). Na wszystkich trzech przejazdach osiągałem tam najlepszy czas. Niestety na innych próbach musiałem uznać przewagę Tomka Wikieła, któremu serdecznie gratuluję. Nasze zmagania uwiecznialiśmy na pięciu kamerach także niedługo powinien pojawić się ciekawy klip. Prawda Cruz?
Monte Calvaria 2011
W piątek podczas Badania Kontrolnego wszyscy zastanawialiśmy się na czym jechać. Z przodu miałem slicki Markguma, które od Monte Calvarii trzy lata temu nie uraczyły ani kilometra. Z tyłu natomiast popularne Vivo. Taki wybór był wynikiem przedrajdowego postanowienia... ma być fun, a żeby był fun muszą być booooki. Niestety sobotni, śnieżny poranek brutalnie zweryfikował moje założenia. Podczas dojazdu z domu na pierwszy odcinek zaliczyłem tyle mniej lub bardziej kontrolowanych poślizgów, że postanowiłem aż tak bardzo nie ryzykować i założyłem cztery zimówki... by wraz z nawiniętymi na nie kilometrami wrócić do pierwotnego setupu . Pierwsze dwa odcinki to raczej próby przypomnienia sobie do czego służą kierownica, gaz oraz ręczny. Dopiero na trzecim doszedłem do porozumienia z owymi atrybutami i zacząłem z pełną stanowczością wprowadzać przedrajdowe założenia w życie. Udało się nawet lepiej niż bym się tego spodziewał a dzięki Cruzowi i Kobrze możecie zobaczyć jaki mi szło... Zapraszam do działu Multimedia .
Zimowy Ułęż
Zima, ale na plusie a to znaczy, że po przejechaniu kilku samochodów nie robi się cholerny lód i zabawa może trwać przez cały dzień. I tak też było. Postanowiłem, że poćwiczę hamowanie lewą nogą. Niby wiem jak to się robi ale z racji, że nigdy nie umiałem na tym zarobić czasu używałem jej tylko do zabawy. Chciałem mierzyć czasy okrążeń, porównywać, kombinować.... ale jednak dusza dziecka wygrała. Non stop jeździłem poślizgami oglądając trasę to przez lewą to przez prawą szybę. Uradowany byłem jak wtedy gdy po trzech tygodniach zdjęto mi gips z obu rąk i znowu mogłem zasiąść za kierownicą i przemieszczać się dalej niż po 70 metrach mieszkania –jednym słowem wolność. Niestety moja wolność na Ułężu została mi zabrana przez dziwne odgłosy wydobywające się z silnika, bardzo dziwne odgłosy...
Na wielkim głodzie...
...głodzie jeżdżenia. Wakacje, upały, masa obowiązków w pracy i tak w rajdówce nie siedziałem od Rajdu Polski. Aż tu przyszedł Puchar Jesieni i Św. Krzysztofa w jednym. Dwu dniowa impreza to jest to co tygryski lubią najbardziej. W sobotę długie Bemowo oraz jeszcze dłuższy Żerań , na dodatek po ciemku J. Mówi się, że piłkarzom własna murawa pomaga niestety ja tego o bemowskim betonie nie mogę powiedzieć. Zapomnijmy o tym odcinku. Ważniejszy był Żerań. Ten odcinek kocham za tą jego rajdowość w przeciwieństwie do wyścigowego charakteru Bemowa. Podbicia, spadania, syf..ehhh bajka. Szkoda, że odwołano drugi przejazd. Niedzielę zaczynamy znowu od Bemowa -dobrze nawet bardzo dobrze ale nie beznadziejnie. Następnie Żerań FSO. Bieg na 2000 metrów aby zdążyć zapoznać się z trasą. Tutaj z pomocą przyszedł pewien zapaleniec na skuterze- dzięki chłopie. Ogólnie trafiamy w drogę ale żeby coś więcej o mojej jeździe powiedzieć... ... ...hmmm.... chyba nic się nie da. Następnie znowu Żerań EC i tam odżywam. Auto ustawiam delikatnymi poślizgami, na mecie banan jakich mało. No, przypomniałem sobie jak się jeździ. Gdzieś tam był odcinek Polfa rozegrany na powierzchni większego salonu także nawet nie pamiętam jak się tam jechało. I tak sobie podróżujemy, z próby na próbę coraz bardziej poskładanie aż tu przyszedł odcinek numer 13. Start, lewy, prawy, jakaś latarnia, slalom i nawrót.... Ostatni w tym rajdzie -na wyjściu pęka półoś. Ale i tak lubię cyfrę 13 :-).
Rajd Polski 2010
W tym roku także wzięliśmy udział Rajdzie Polski, także jako samochód zamykający ale już niestety nie była to eliminacja WRC przez co kilometrów do przejechania było znacznie mniej. Tuż przed rajdem przeszła nad Mazurami nawałnica, która pozmieniała nieco wygląd niektórych odcinków. I tak na trasie można spotkać było nie tylko kałuże ale wręcz małe jeziora. Niestety Seicento na wodę reaguje umiarkowanie poprawnie także podróż po takim przejeździe wśród fontann wody odbywać się mogła już tylko przy gazie wciśniętym w podłogę. A takie zapotrzebowanie ma właśnie jazda bookami, których na tym rajdzie było bardzo, bardzo dużo. Rok temu na twardych Silverstonach przejechaliśmy 360 km i nie wykazywały śladów zużycia. W tym roku po 100 km ubyło ich znacznie więcej co świadczy samo za siebie :-).
Puchar Wiosny 2010

Rajd rozpoczął się od nocnej super próby na domowym dla mnie Autodromie Automobilklubu Polski. Jeszcze na kilka godzin przed startem nie byliśmy zdecydowani czy brać w niej udział jednak zwyciężyła chęć rozjeżdżenia się przed niedzielnymi odcinkami. Decyzja okazała się bardzo słuszna gdyż w wynikach Super Próby przy naszej załodze widnieje pozycja numer jeden :-). Następnego dnia wyruszyliśmy do walki w bardzo dobrym humorze, który opuścił nas tylko na chwilę podczas drugiego przejazdu trzeciej próby na Żeraniu gdzie zaraz po starcie złapaliśmy kapcia w prawym tylnym kole. Wynik tego odcinka okazał się tylko o 0,17 s gorszy niż za pierwszym podejściem... Wniosek... Za pierwszym razem jechałem stanowczo za wolno :-). Rajd ukończyliśmy na pierwszym miejscu w klasie i trzecim w generalce odbierając cenne nagrody i przeogromne puchary. W dziale Multimedia camonboard z jednego z odcinków.
Specjalnie dla kobiet...
... tak można by wnioskować po nazwie rajdu zorganizowanego przez Automobilklub Stołeczny MAK. Długie dwukilometrowe odcinki, zdradliwa nawierzchnia oraz kaprysy pogody stanowiły nie lada wyzwanie także dla mężczyzn biorących udział w Rajdzie Pań. Na lotnisku w bardzo gościnnym Nowym Mieście nad Pilicą zawitaliśmy z samego rana by jak najszybciej udać się na zapoznanie z trasą rodem z Monte Carlo. Na pierwszą pętlę założyliśmy na przód zimowe opony, które nie okazały się trafionym wyborem. Drugą pętlę na letnich oponach pokonywaliśmy już o wiele szybciej. Co ciekawe w naszym wykonaniu trzecia pętla po prawie suchym wcale nie była szybsza od drugiej co potwierdza fakt, że moją ulubioną nawierzchnią jest MOKRY asfalt/beton. Na metę dotarliśmy jako pierwsi w klasie i drudzy w klasyfikacji generalnej. Z tego miejsca chciałbym pogratulować Krzysztofowi Baranowskiemu, który seryjną C2ką pokazał jak się jeździ. Onboard z jednej z prób do obejrzenia w dziale Multimedia.
Finnish style driving... W niedzielę 7 lutego 2010 zawitaliśmy na treningu organizowanym przez firmę racing.pl na bardzo dobrze znanym lotnisku w Ułężu. Dwie wytyczone trasy o łącznej długości ponad 6 km dawały możliwość zaspokojenia wielkiego głodu sportowej jazdy. Tym razem pogoda dopisała i panowały iście zimowe warunki, które umożliwiały jazdę na „kolcach”. I tak pierwszy raz w życiu SzymOOn i jego rajdówka latali pełnymi bokami na piątym biegu opierając się co chwila o ponad metrowe śnieżne bandy. Niestety wraz z coraz większym uśmiechem na twarzy kierowcy ubywało tylnego zderzaka, ale.... nikt nie mówił, że fiński styl jazdy jest tani :-). Jak na 170 km ostrej jazdy to i tak niewielkie straty, a zdobyte doświadczenie ( w tym siermiężna nauka używania lewej nogi) w przyszłości zaprocentuje. W dziale Multimedia onboard ze zmagań na trasie.
Jak ryba w wodzie...
11 listopada jako świeżo upieczony 27 latek wystartowałem z Anią Molak w rajdzie zorganizowanym na terenach lotniska w Nowym Mieście nad Pilicą. Z samego rana, lekko niewyspani po wieczornych urodzinach, stawiliśmy się na dwukrotny przejazd zapoznawczy by chwilę po tym jako 13 załoga wyruszyć do boju. Zdecydowaliśmy się na opony, które miały dobrze spisywać się na deszczu.... deszczu którego podczas pierwszej pętli nie uraczyliśmy :-). Jednak koło południa „przyjechali z wodą” co pozwoliło Nam sprawniej walczyć z czasem. Dowodem tego jest fakt, że czasy przejazdów poszczególnych prób polepszały się wprost proporcjonalnie do ilości kałuż. Dziękujemy sędziom, którzy w tych trudnych warunkach zapewnili Nam profesjonalną obsługę, a także całemu ADHD Rally Team za ogniste rękawiczki –są idealne. Tak dobrze się w nich kręci kierownicą, że dzięki nim zajęliśmy 1 miejsce w klasie drugiej i 5 w klasyfikacji generalnej (gdzieś pomiędzy czterołapami).
Ten pierwszy raz…
…w MAKu. 13 września 2009 nastąpiła ta wiekopomna chwila i za namową „Wichury” wystartowałem w niedzielnym rajdzie organizowanym przez zaprzyjaźniony Automobilklub. Całą sobotę natomiast spędziłem wraz z nową pilotką Anną Molak w Strefie Serwisowej przygotowując bolid do trudów walki. Opłaciło się gdyż tym razem ominęły nas problemy techniczne i od startu do mety niebiesko żółte SC podróżowało pełnym ogniem. No może oprócz ostatniego Bemowa gdzie walka o każdy kg miała brzemienne skutki i odpływające paliwo skutecznie uniemożliwiało walkę o cenne ułamki sekund na lewych zakrętach. Warto nadmienić, że w barwach ADHD Rally Team wystartował Daniel Siemczuk w świeżo kupionym Seicento, a Polo i Cruz w białej odmianie tego urządzenia dzielnie jeździli za Nami i uwieczniali Nasze popisy na taśmie. Wielkie dzięki za mega atmosferę… W dziale Multimedia filmik z udziałem Naszej załogi.
V Rajd Tomaszowski 2009 Rajd rozpoczął się w sobotę wieczorem asfaltowym prologiem na którym załoga w składzie Szymon Lewandowski/Anna Baćkowska poradziła sobie bardzo dobrze i uzyskała rezultat w górnej części tabeli wyników. Natomiast w niedzielę nie było już tak kolorowo. Pierwszy odcinek i 5 sekund straty do załogi Węcławski/Kupiec mówi samo za siebie. Następne odcinki nie przyniosły diametralnych zmian. Po 12 szutrowych odcinkach, przypominających często wyścigi na 400m, załoga ADHD Rally team ukończyła rajd na pierwszym miejscu w klasie K2 i trzecim w klasyfikacji generalnej. Camonboard z jednego z odcinków znajduje się w dziale Multimedia .
Skierniewickie Rajdowanie...

400m - po takim dystansie załoga Lewandowski/Baćkowska zakończyła zmagania podczas Rajdu Lata w Skierniewicach. Na pierwszym odcinku, po hopie, urwał się sworzeń przedniego prawego koła uniemożliwiając tym samym dalszą rywalizację. Zamiast zmagać się z odcinkami zespół ADHD Rally Team walczył z materią, starając się umieścić zdefektowane auto na lawecie. W ruch poszły niezastąpione w rajdach trytytki, które dzielnie imitując sworzeń pozwoliły wepchnąć auto na lawetę. SzymOOn dziękuje wszystkim za pomoc, a przede wszystkim Maćkowi Konarzewskiemu za przyjazd z częściami zamiennymi.
SzymOOn na Mistrzostwach Świata W miniony weekend odbyła się pierwsza w Polsce eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata 66. Rally Poland. Niebiesko-żółte Seicento pojawiło się na trasach w roli samochodu zamykającego. Podniesione zawieszenie oraz profesjonalne, szutrowe opony pozwoliły na przejechanie wszystkich 360 km odcinków specjalnych. SzymOOn dziękuje Izie Bzyl, Marcie Przybeckiej oraz Kasi Borek za pilotaż oraz za doping wszystkim, którzy czekali na ich przejazd. Szczególne podziękowania należą się Marcinowi Radzikowskiemu ze Strefy Serwisowej za… colę :-) ADHD rulezz :-)
Prawie szczęśliwa trzynastka
Miniony weekend sponsorowała cyfra trzynaście. Trzynasty numer startowy w Pucharze Wiosny, który miał trzynaście odcinków. Kubica zajął trzynaste miejsce w Gran Prix Chin. Rajd zaczął się w deszczowej scenerii jednak dość szybko pojawiło się słońce i odebrało możliwość jazdy efektownymi, dłuuuugimi, poślizgami. A szkoda, bo kierowca rozkręcał się z odcinka na odcinek. Niestety, jak się później okazało, auto robiło to samo. Na drugim przejeździe "Trójkąta" hamulce wzięły sobie do serca tekst piosenki „Pojawiam się i znikam, i znikam...” I tak przez trzy próby. Przed ostatnim przejazdem Żerania okazało się, że winnymi tego stanu rzeczy są poluzowane nakrętki przednich piast. W tym miejscu załoga bardzo dziękuje Marcinowi Radzikowskiemu, znanemu pod bardziej roboczą nazwą jako RADZIK, który rzucił swoje zajęcia w diabły i popędził z odsieczą. W pełni sprawnym autem SzymOOn i Magda wzięli się za odrabianie strat, jednak do pierwszego miejsca w klasie zabrakło 0,14 sekundy. Wynik 2 miejsce w klasie i 6 w generalce. Duże brawa należą się organizatorom za bardzo pomocne nowości jakie pojawiły się na tym rajdzie. Nowatorskie nagrania z zapoznawczych przejazdów prób oraz wirtualna odprawa są bardzo miłym gestem w stronę uczestników. W dziale Multimedia odnajdziecie onboard z jednego z odcinków.
Holiday on Ice
W dziale Multimedia onboard z Sz 7 1 KJSu Śnieżynka.
Trening.... Monte Carlo Edition :-)
Było wszystko. Zaczynając od śniegu, poprzez mokrą nawierzchnię, po czarny lód, a na suchym asfalcie kończąc. Tak wyglądały warunki 1 lutego na lotnisku w miejscowości Ułęż. Bilans to przejechane 250 km, spalone dwa baki paliwa, jeden urwany przegub (tym razem wewnętrzny) oraz miejmy nadzieję trochę nowych umiejętności oraz wiedzy w głowie SzymOOna.
Pierwszy śnieg Z początkiem nowego roku do Warszawy zawitał śnieg. Nie tracąc czasu SzymOOn postanowił potrenować w zimowych warunkach. Zmagania na płycie lotniska Bemowo uwieczniły ekipy Video Rally Team oraz RallyAddict, a efekty ich pracy odnajdziecie w dziale Multimedia.
Życzenia Noworoczne
Ile SzymOOn zapiął boków, tyle szczęścia w Nowym Roku!
MGR INŻ. Szymon Lewandowski
Z ogromną radością i dumą informujemy, że dziś (18 grudnia) SzymOOn obronił swoją pracę magisterską pt. "Wpływ sztywności elementów sprężystych zawieszenia na charakterystykę prowadzenia pojazdu na podstawie samochodu Fiat Seicento". Tym samym ukończył studia na wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej uzyskując tytuł magistra inżyniera.
Barbórka 2009 (13 grudnia 2008)
Już po raz czwarty nasz team pomagał w organizacji grudniowego rajdu, kończącego kolejny sezon Mistrzostw Polski. SzymOOn, tym razem jako Asystent Dyrektora ds. Trasy, pojawił się w samochodzie oznaczonym literą A. Na prawym siedzeniu bieluteńkiego Lancera Sportback zasiadła Anna Siwińska, Asystent Dyrektora ds. Sportowych i Sędziów. Tylko na ostatni odcinek, czyli słynną Karową, nasz kierowca przesiadł się do niebiesko - żółtego SC. Wrażenia z przejazdu, jak co roku, rewelacyjne. Może z małym wyjątkiem, gdyby to paliwo nie odpływało na lewych zakrętach :-)
Szczęśliwa trzynastka 
Kolejny raz Pan Maciej Wisławski ze Skierniewic, jak sam się tytułuje, zorganizował w swoim rodzinnym, przyjaźnie nastawionym do sportu mieście, rajd samochodowy. Składał on się z sześciu długich i śliskich prób. Na starcie pojawiło się 30 załóg, w tym nasz team w składzie SzymOOn oraz Marta Przybecka. Trzynasty numer startowy przyniósł naszym zawodnikom dużo szczęścia, a dokładnie pierwsze miejsce w klasie II oraz w klasyfikacji generalnej. Niestety Marek Zawadzki z pilotką Martą Stańczyk nie mogą powiedzieć tego samego o tym rajdzie. Urwana półoś wykluczyła ich z rywalizacji i zepchnęła na 4 miejsce w klasie. Za rywalizację do ostaniej sekundy dziękujemy Pawłowi Wyszyńskiemu i Piotrowi Banaszkowi oraz gratulujemy drugiego miejsca.
Czechy welcome to... 
W poszukiwaniu nowych, rajdowych wrażeń ADHD Rally Team, w ostatni weekend września, udał się aż za południową granicę kraju. Odwiedziliśmy Czechy, a dokładniej Pardubice. Nie byliśmy jedyną polską załogą. Cykl Rallye Cup 2008 już od jakiegoś czasu przyciąga coraz więcej zagranicznych uczestników. Nic dziwnego. Imprezy rozgrywane u naszych sąsiadów, mimo że rangą odpowiadają polskim KJSom, zdecydowanie różnią się od nich. 7. Rallye Pardubice to dwa OSy po 10,6 km i 8,7 km jechane dwukrotnie w obydwie strony. Łącznie przejeżdża się dwie pętle, po 4 odcinki każda co daje 77 km OS-ych. Harmonogram rajdu przewiduje strefę serwisową, która trwa 40 minut. Zawodnicy, jak na amatorska imprezę przystało, nie muszą posiadać licencji, a rajdówki homologacji. Podział na klasy jak w KJSach czyli ze względu na pojemność skokową silnika. Zaostrzone kryteria dotyczą jedynie wyposażenia bezpieczeństwa samochodu. Obowiązkowa jest klatka zgodna z załącznikiem J, pasy czteropunktowe oraz fotele ze zintegrowanym zagłówkiem oraz wyłącznik prądu dostępny także z zewnątrz. Załoga musi być ubrana w kombinezon jednoczęściowy (np. mechanika) oraz kaski. Potrzebne jest także dodatkowe ubezpieczenie. Dalsze koszty to wpisowe, uzależnione od klasy w której chcemy wystartować. A1 = 4.500,-Kč; A2 = 4.750,-Kč; A3 = 5.000,-Kč; A4 = 5.500,-Kč Dla załóg dojeżdżających ponad 200 km kwota ta na ostatnim rajdzie była zredukowana o 30%. Oczywiście wszystkich uczestników obowiązuje zapoznanie, które wraz ze startem honorowym odbywa się w piątek. Organizacja, a przede wszystkim harmonogram imprezy są przemyślane i dobrze zaplanowane. Nawet zagraniczni goście nie muszą rezerwować więcej niż jednego dnia wolnego. Rajd jest rozgrywany w sobotę, tak by wszyscy uczestnicy mogli spokojnie dotrzeć w niedzielę do domu. My znaleźliśmy to czego szukaliśmy. Masa wrażeń i zdobyte doświadczenie należą do tych bezcennych nagród, a 3 miejsce w klasie A1 mobilizuje do udziału w kolejnym rajdzie z cyklu Rallye Cup 2008. Onboard z ostatniego odcinka już w dziale Multimedia .
Nowy klip Zapraszamy do obejrzenia nowego klipu z SzymOOnem w roli głównej. Film znajduje się w dziale Multimedia .
"Bo o przegubach... ...należy pamiętać nie zapominać." Tak krótko nasz team może podsumować swój udział w tegorocznym, XIV Rajdzie św. Krzysztofa. Awaria na 13 próbie wykluczyła SzymOOna z dalszej walki o podium. Nie zalicza on jednak rajdu w 100% do nieudanych. Szczególnie ulubiona, szutrowa nawierzchnia i bardzo dobra organizacja sprawiły, że bedzie ten rajd wraz z nową pilotką Taidą, dobrze wspominał. Onboard z rajdu już w dziale Multimedia.
Tomaszów 2008 po raz drugi! W ostatni weekend kwietnia, Automobilklub Tomaszowski zorganizował I Ceramika- Paradyż Rally lub inaczej IV Rajd Tomaszowski. Standardowo impreza przyciągnęła na start mnóstwo załóg. Lista zgłoszeń zapełniła się wyjątkowo szybko. Nic dziwnego. Rajd był kolejną eliminacją Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów. Znakomita organizacja, leśne próby, a właściwie mini OSy oraz niedzielne kryterium uliczne zapewniły imprezie duże powodzenie.
Niebiesko-żółte Seicento oczywiście pojawiło się na tomaszowskich trasach. Wraz z nim nasz team w nowych barwach ADHD, tym razem w nieco zmienionym składzie. Na prawym fotelu rajdówki zasiadł Adrian Grodzki - ubiegłoroczny mistrz PPAiK w klasyfikacji generalnej i klasie III. Jak na mistrzów przystało nasza załoga nie „odpuszczała”. Każda napotkana hopa skutkowała dłuższym lub krótszym lotem. Bój o pierwsze miejsce w klasie już standardowo wręcz odbył się z Markiem Zawadzkim pilotowanym przez Łukasza Przesmyckiego. Załoga wjechała na metę jako 1 w klasie i 3 w klasyfikacji generalnej. Sedecznie zapraszamy do obejrzenia relacji z rajdu w dziale Multimedia .
Tomaszów 2008 po raz pierwszy! Było szybko, asfaltowo, był tam i nasz team. Tym razem w bardzo poszerzonym składzie, bo aż jedenastoosbowym. Asia, Ania, Bunia, Dorcia, Kasia, Paulina, Cruz, Daniel, Polo, Radzik To dzięki nim Szymoon zapamięta ten rajd jako jeden z najlepszych, w jakim brał udział. Mowa oczywiście o ostatnim rajdzie w Tomaszowie Mazowieckim, a dokładnie III Rajdzie Walentynkowym. Zawody przyciągnęły na start 39 załóg. Każda z nich przejechała dwukrotnie pięć prób. Niebiesko – żółte, jeszcze wtedy, Seicento uplasowało się na 1 miejscu w klasie drugiej oraz 3 w klasyfikacji generalnej. Film z rajdu już w dziale Multimedia , zapraszamy do oglądania!
Monte Calvaria 2008 - inspired by Jean Ragnotti
Kolejny rajd, kolejne bOOki, a z nowości – aaltoneny. Tak najkrócej można podsumować udział Szymoona w sobotnim rajdzie Monte Calvaria. Tym razem na gorącym fotelu rajdówki zagościła pilotka - Paulina Raszko. Ta, „kultowa” już impreza, standardowo przyciągnęła na start mnóstwo załóg, jak również rzeszę kibiców. Wyniki załogi niebiesko – żółtego seicento może nie zachwyciły, jednak mamy nadzieję, że jazda przypadła do gustu publiczności. Zapraszamy do obejrzenia filmu z rajdu, który znajduje się w dziale Multimedia.
moto – bOOkiem – orkiestra 2008 Mimo chłodu i mrozu, jak co roku w drugi weekend stycznia, tym razem już po raz szesnasty, zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Z tej okazji Automobilklub Polski wraz z Automobilklubem Rzemieślnik, zorganizowali Rajd Sylwestrowy Moto Orkiestry. Niebieskie seicento, tym razem oklejone w czerwone serduszka, pojawiło się na trasach rajdu. Kierowca - Szymoon odkrył swoje nowe powołanie. Pokonał wszystkie próby od Słomczyna, przez Piaseczno, na Bemowie kończąc, jednym wielkim bOOkiem. Świadczy o tym film z rajdu, zamieszczony w dziale Multimedia. Wybrany specjalnie na ten rajd styl jazdy, może nie przełożył się na wyniki: 2 miejsce w klasie drugiej, 9 w klasyfikacji generalnej. Sprawił jednak dużo radości kibicom, szczególnie drugiego dnia podczas wielkiego finału pod Pałacem Kultury i Nauki. Cztery wylicytowane przejazdy z Szymoonem zasiliły konto WOŚP, a licytującym, mamy nadzieję, dostarczyły dużo emocji.
45 Rajd Barbórka 2007 W dziale Multimedia pojawiły się 2 onboard'y z oesów kultowego Rajdu Barbórka, w którym Szymon Lewandowski wraz z pilotem Łukaszem Przesmyckim mieli okazję jechać jako załoga zamykająca.
Gratulacje! Po 13 eliminacjach tegorocznego Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów poznaliśmy zwycięzców klasyfikacji generalnej oraz III klasy. Zostali nimi: Adrian Grodzki i Sławomir Koszuta w Hondzie CRX. Serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych, rajdowych (a znając Adriana to wyścigowych) sukcesów!
Rajd Opoczno 2007 W ostatni weekend, 20-21 października, odbył się organizowany przez Automobilklub Tomaszowski Rajd Opoczno. Załoga w składzie Szymon Lewandowski/Łukasz Czańka, mimo choroby kierowcy pojawiła się na trasach KJSu. Pierwszy dzień zawodów był wyjątkowo widowiskowy. Wyścig na dochodzenie w centrum miasta przyciągnął sporo kibiców. Jeden z młodszych fanów motoryzacji zasiadł na gorącym fotelu naszej rajdówki, gdyż trzeci przejazd tej próby nie był liczony do klasyfikacji końcowej. Drugi dzień dostarczył równie dużo emocji, szczególnie oesowe próby. Zmieciona szykana i krótka wycieczka krajoznawcza nie wpłynęły znacząco na wynik końcowy: 1 miejsce w klasie drugiej i 5 miejsce w klasyfikacji generalnej. Film z rajdu dostępny w dziale Multimedia.
Kryterium Kamionki 2007 vol.II
W ostatni weekend, dokładnie 15-16 września, w dalekich Kamionkach odbyła się, trzecia już w tym roku, eliminacja górskiego wyścigu dla amatorów. Może trochę więcej niż dla amatorów, bo wymogi organizatora trochę odbiegały od tych ze standardowego KJSu. Trasa zawodów prowadziła przez fragment OSu znanego z Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rozpoczęło się całkiem niewinnie. Załoga poprawiła opis. Wiadomo, moc tkwi w szczegółach. Pierwszy przejazd 2 sekundy szybszy od tego najlepszego z majowej edycji rajdu. Nie należy tu jednak chwalić kierowcy. Wszystkiemu winna nowa skrzynia biegów pozwalająca uzyskać większą prędkość maksymalną. Mała zmiana kół i setup'u kierowcy na drugim przejeździe i kolejne dwie sekundy mniej na stoperze sędziego. Oczywiście nie było bezbłędnie. Drobna pomyłka w doborze ciśnienia w oponach nie wpłynęła jednak znacząco na wynik drugiego przejazdu. Potem jeszcze następne regulacje w nastawach łącznika pomiędzy fotelem a kierownicą i ostatecznie 4:04:6 na zegarze sędziego. Suma sumarum: 1 miejsce w klasie trzeciej i 7 w klasyfikacji generalnej. On-board z ostatniego przejazdu już wkrótce w dziale Multimedia.
Witamy serdecznie!
Po małej budowie, a raczej sporej przebudowie, jest nam niezmiernie miło przywitać Państwa na nowej stronie Szymona Lewandowskiego oraz jego team’u! Będziemy na niej zamieszczać na bieżąco informacje na temat startów oraz rajdowych postępów, dobrze znanego z kjs’owych tras, niebiesko – żółtego Seicento. Jego załogi również, rzecz jasna.
Najbliższy rajd z naszym udziałem to Kryterium Kamionki. Fanów Rzeczypospolitej Rajdowej serdecznie zapraszamy 16 września 2007 w Góry Sowie. Jako mały trailer zbliżającego się rajdu, proponujemy on-board z 10 Kryterium Kamionki, zamieszczony w dziale Multimedia. |